poniedziałek, 17 września 2012

Ala Makota



  Ala Makota jest zwykłą dziewczynką, która mieszka z rodzicami i braćmi na jednym z ursynowskich blokowisk. Jak każda wchodząca w wiek dojrzewania nastolatka, pisze swój sekretny pamiętnik. Zapewne większość kobiet stosowało formę autoterapii taką jak wylewanie swych frustracji na papier i czytanie ich później przy najróżniejszych okazjach. Dlatego też Ala jest bliska zarówno małym dziewczynkom, które sięgną po tę książkę, jak  i tym starszym, które ze wzruszeniem będą czytać o jej perypetiach. Młodsze czytelniczki odnajdą w Ali swoją koleżankę, która dzieli się z nimi problemami. Starsze natomiast będą widziały w bohaterce siebie sprzed wielu lat. Dlatego też osobiście poleciłabym tę książkę każdej kobiecie czy dziewczynce, bez względu na przedział wiekowy. Ala Makota powinna być również obowiązkową lekturą dla przedstawicieli płci przeciwnej - żeby mogli zobaczyć, co w małoletniej, żeńskiej głowie siedzi.
              Jak już wspomniałam, książka jest stylizowana na dziennik. Krótkie notatki opatrzone są datami i informacją, kto obchodzi w tym dniu imieniny. Dzięki temu zapiski Ali nabierają wiarygodności. Pojawiają się też takie szczegóły, jak dokładne nazwy dzielnic i informacje o mieście, co sprawia, że mamy wrażenie, iż bohaterka naprawdę chodzi do jednej z ursynowskich podstawówek i może nas kiedyś minąć na ulicy. Język, którym napisana jest książka również każe nam myśleć, że pisała to przedstawicielka młodszego pokolenia. Błędy w składni zdań, potoczne sformułowania i elementy slangu młodzieżowego dodają zapiskom Ali uroku. Niektóre wpisy opatrzone są cytatami, zaczerpniętymi z różnych dziedzin. Ostatnim elementem kompozycji książki są rysunki, moim zdaniem mające przypominać kreskę japońskich anime. Książka nie straciłaby wiele, gdyby tych ilustracji nie było.
              Podsumowując, Ala Makota jest lekturą bardzo przyjemną i zarazem pożyteczną. Odkrywa przed czytelnikiem meandry nastoletnich problemów i konfliktów. Nie jest to jednak pamiętnik rozdygotanej emocjonalnie dziewczynki. Ala nie jest irytującą bohaterką, która sama rzuca sobie kłody pod nogi, aby ubarwić swoje życie. Jest zwyczajna, rezolutna i bardzo pogodna. Jak informuje okładka – kolejne części noszą podtytuł Notatnik sfrustrowanej nastolatki. Może zatem rozdygotanie emocjonalne pojawi się z czasem. Ja mam nadzieje, że nie, bo naprawdę podoba mi się taka Ala, jaka zaprezentowała się w pierwszej odsłonie. Warto zatem sięgnąć po tę książkę kiedy ma się zły humor, albo gdy przychodzi ochota na coś lekkiego, ale nie sztampowego.

Tekst: Katarzyna Kucharska
Foto: Materiały prasowe


Opis i recenzja ze strony intenetowej: http://www.kulturalnie.waw.pl/artykuly/291/ala-makota-.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz