Teraz opowiadanie mojego autorstwa ;D :
Główne
Postacie:
Violetta Branchom = Viola – Zielonooka,
wysoka, wesoła, energiczna i średnio popularna brunetka. Jest miła
i troskliwa. Jest przyjaciółką Seli i Sabiny. Ma 12 lat.
Selanda Britney = Sela – Niebieskooka,
wysoka, nieśmiała, pełna pomysłów i tak jak Viola średnio
popularna brunetka. Jest miła i wrażliwa. Jest przyjaciółką
Violi i Sabiny. Ma 12 lat.
Sabina Glitz = Sabina – Brązowooka,
wysoka, stylowa, miła i popularna blondynka. Jest zawsze na topie.
Wydaje nam się, że w tej książce odgrywa złą rolę. Lecz nie.
To tylko czar rzucony przez Meyloka. Jest przyjaciółką Seli i
Violi. Ma 12 lat.
„Magiczna
przyjaźń”
Rozdział 1
Viola weszła
do pokoju, po czym wskoczyła na łóżko. Odpaliła swój komputer i
włączyła GG. Była dostępna jej przyjaciółka, Sela. Obie
dziewczyny miały po 12 lat. Ich pełne imiona to Violetta Branchom i
Selanda Britney.
Cześć -
napisała do przyjaciółki Viola.
Hej.
Odrobiłaś
już zadania z matmy?
Jeszcze
nie, ale wiesz, dzisiaj piątek odrobię w niedzielę – napisała
dziewczyna.
Ok, ja
chyba też odrobię później – kontynuowała Viola.
Położę
się, muszę odpocząć – napisała, po czym odłożyła komputer
i zasnęła.
Spała i spała.
Śniło jej się, że zapomniała zrobić zadań na poniedziałek i
za co dyrektor wyrzucił ją ze szkoły. A że chodziły z Violą do
jednej klasy i świetnie się uczyły, wydawało jej się, że przez
sen płacze. To nie był sen, ona naprawdę płakała!
Wstała, zeszła
na dół, zrobiła sobie kanapkę. Otworzyła komputer i napisała do
przyjaciółki:
Hej, już
jestem.
Cześć,
jak się spało? :)
Okej.
Czy coś
się stało?
Tak, ale
to nie jest taka rozmowa, którą można prowadzić przez GG. Czy
możemy się spotkać?
Ale teraz?
Dobrze by
było. Spotkajmy się za 15min. W parku.
Jasna
sprawa! :0 – napisała dziewczyna, zeskoczyła z łóżka i
popędziła na dół.
Viola była
ciekawa co trapiło Selę, przecież zawsze była wesoła nigdy nic
się nie działo, a teraz tak nagle...
Dziewczyna
wciągnęła kurtkę wsadziła telefon do kieszeni i wyszła. Po
drodze zauważyła, że przed domem Seli gdzie zawsze stała buda, a
w niej był jej pies Klopsik. Dzisiaj już go tam nie było. Viola
już się domyślała co się stało.
Sela czekała
na nią już w parku, na ławce. Zauważyła przyjaciółkę .
Podbiegła do niej i powiedziała:
Violo, ze
mną dzieje się coś dziwnego.
Co?
Przecież jesteś normalna.
Ale nie w
tym sensie. Gdy zasnęłam śniło mi się, że płaczę.
Każdemu
prawie się to śni.
Gdy się
obudziłam, zauważyłam, że mam mokre policzki! To mi się nie
śniło. Ja płakałam naprawdę!
Jeden raz
może się zdarzyć. Nie martw się!
To nie był
jeden raz. Wcześniej też tak miałam! Chyba z pięć razy! - woła
zapłakana dziewczyna.
No nie
wiem, mówiłaś to swojej mamie?
Nie.
Musisz jej
to opowiedzieć. Wiesz, że to może być ważne.
Dobrze.
Czy możesz pójść ze mną? Poszłybyśmy do mnie.
Okej. Dla
przyjaciółki „od pieluchy' tak. :)
Obie dziewczyny
poszły do Seli. Weszły do jej pokoju i usiadły na łóżku.
Rozdział
2
Sela wypłakała
się i mamie i Violi. Jej rodzina bardzo dobrze znała Violę. Można
powiedzieć, że była jej członkiem. Dziewczyna opowiedziała
wszystko mamie, która stwierdziła, że jeśli Seli będzie to
pasowało zabierze ją do psychologa. Oczywiście dziewczyna się
zgodziła.
Nazajutrz mama
zabrała Selę do psychologa. Dziewczyna wszystko opowiedziała pani
psycholog. Okazało się, że to tylko wynik dużego zdenerwowania.
Są podejrzenia, że Sela tak bardzo denerwowała się kartkówką,
od której zależało czy zda do następnej klasy.
Czyli
jestem zdrowa? - w głosie Seli można było wyczuć nadzieję.
Tak.
Jesteś zdrowa jak ryba. :)
jupiiiiiiiii!
Dziękuję pani! :)
Proszę
bardzo!
Sela razem z
mamą wróciły do domu. Dziewczyna zaprosiła Violę, by powiedzieć
jej o super nowinie.
Gdy były w
centrum handlowym Sela powiedziała do Violi:
Zwiedziły
jeszcze kilka sklepów i wróciły do domów.
Rozdział
3
Gdy weszły do
szkoły, przed klasą stała grupa dziewczyn. Podeszły do nich by
się przywitać, lecz one zaczęły się z nich śmiać. Viola i Sela
nie wiedziały o co chodzi. Jedna z dziewczyn była ubrana cała na
zielono, miała czarne włosy w jasnożółte pasemka i grzywkę
ściętą na ukos. Przyjaciółki natychmiast ją poznały.
Violo, to
przecież Sabina!
Kto?
No Sabina.
Pamiętasz? Poznałyśmy ją na wakacjach!
A teraz
pamiętam, ale czemu ona się z nas śmiała?!
Nie wiem,
lecz to nie było miłe.
Może z
nią o tym pogadamy?
Dobry
pomysł.
Obie podeszły
do grupy dziewczyn i zapytały czy mogą porozmawiać na osobności
z Sabiną. Lecz teraz odezwała się ich wakacyjna „przyjaciółka”.
Czemu
miałabym z wami rozmawiać, co?
To my
Sabino! Viola i Sela.
A wyyyy.
Poznałyśmy się na wakacjach tak?
Tak. Mamy
do ciebie pytanie, czemu się z nas śmiałaś?!
A czemu
nie?Dziwicie się? Cała moja paczka już o tym słyszała.
O czym?
„Biedna
Sela popłakałaś się w nocy, tak?” - Zapytała niewinnym i
kpiącym głosikiem Sabina.
Skąd o
tym wiesz?! - Wydusiła Sela.
Ma się
swoje źródła. A teraz nara, bo zaraz sobie reputację zepsuję.
Mam nadzieję, że nikt nie widział, że z wami gadam.
Sabina odeszła
do reszty paczki.
Skąd ona
może o tym wiedzieć?! Płakała zrozpaczona Sela, do Violi.
Nie wiem,
ale jeszcze się nad czymś zastanawiam.
Nad czym?
- Zapytała Sela.
Na
wakacjach była zupełnie inna. Pamiętasz? Razem pływałyśmy w
morzu, zbierałyśmy muszle, chodziłyśmy na pizzę. Wszystko
razem!
Racja to
też jest dziwne.
Lecz sprawę
tę odłożyły na później. Teraz myślały nad czymś innym.
Zbliżała się szkolna dyskoteka z okazji dnia chłopaka.
Violo co
na siebie włożysz? - spytała Sela.
Hmm,
podejrzewam, że zieloną tunikę i szare leginsy. Do tego z pięć
srebrnych bransolet.
Myślę,
że będziesz fajnie wyglądała. Ja włożę niebieską krótką
sukienkę i czarne leginsy. Do tego trzy złote bransolety.
W tej chwili
podszedł do nich dyrektor szkoły.
Selo,
Violo czy mogłybyście zaśpiewać na szkolnej dyskotece w piątek?
Kapela, która miała wystąpić odwołała występ. - Viola i Sela
były znane z pięknego głosu i czystego śpiewu.
Jasne!! -
Odpowiedziały chórem.
Będzie
super!! - Dodały.
Dziękuję
wam. Zawsze można na was liczyć!
Po tych
słowach dyrektor odwrócił się i poszedł. Gdy tylko znikną
przyjaciółki wydały z siebie pisk.
Ale będzie
super!! - Krzyczała Sela.
A
dziewczynki, zapomniałem wam powiedzieć. Na dyskotekę przyjdą
wielkie szychy! - Musicie się bardzo postarać. - Mówił dyrektor.
Tak jest!
Panie dyrektorze. - dyrektor zaczepił jeszcze woźną i poszedł do
gabinetu.
Gdy znikną z
horyzontu, tym razem przyjaciółki wydały z siebie taki pisk,
gdyby nie to, że była długa przerwa i wszyscy byli na boisku, to
ogłuszyłyby całą szkołę!
Selo to
dla nas wielka szansa!!! Przecież zawsze chciałyśmy zostać
piosenkarkami!!!
Lecz Sela nie
słyszała Violi. Wzrok jej przykuło kolorowe ogłoszenie z
napisem: „Marzysz o sławie??? Nie ma problemu! Dajemy ci szansę!
Przyjdź w sobotę o 10.30 kina na przesłuchanie.”
Rozdział
4
Violo!!!!
Popatrz!!! - i pociągnęła Violę za sobą.
Selo!
Poczekaj chwilkę!!! - lecz Sela i tym razem jej nie posłuchała.
Zaciągnęła ją pod tablicę z ogłoszeniami i wskazała na
kolorowy napis.
Co?
Dziewczynki chcą pobawić się w gwiazdy?! - Odezwał się znajomy
głos... To była Sabina.
Nie macie
szans ze mną i moim wokalem!!! - Krzyknęła Sabina.
A ty wiesz
co to jest wokal?! No brawo nie spodziewałyśmy się tego po
tobie!!! - Odgryzły się przyjaciółki.
Wow! Nie
spodziewałam się tego po wzorowych uczennicach. No, no dajecie zły
przykład! - Powiedziała kpiącym głosikiem Sabina.
Dobra ja
spadam! - Krzyknęła Sabina.
Mam już
jej dość! - krzyknęła Viola gdy Sabina odeszła.
Ciągle
nam „podcina skrzydła”. Co w nią wstąpiło?!
Nie wiem,
ale na razie musimy i to odłożyć na później. Czeka nas przecież
przesłuchanie w kinie i występ na dyskotece. - Powiedziała Viola.
A właśnie
co zaśpiewamy? - Zapytała Sela.
YYY może
piosenkę Mirandy Cosgrove, Dancing Crazy. - Zaproponowała Viola.
Spoko,
może być. - Powiedziała Sela.
Zbliżała się
dyskoteka. Jest wieczór, 3 godziny przed dyskoteką. Viola i Sela
ćwiczą ostatnie szlify piosenki Mirandy.
Selo choć
wychodzimy już. Musimy być troszkę wcześniej. - Powiedziała
Viola.
Racja
chodźmy już. - Po czym włożyły kurtki i wyszły.
Gdy weszły do
szkoły skierowały się do auli. Dyskoteka zaraz się zaczyna. Już
prawie wszyscy przyszli. O! Już wszystko się zaczyna! Sela i Viola
weszły na scenę i zaczęły śpiewać.
I’ve got
a feeling that it’s gonna be alright
We don’t know where
we’re goin’ and I don’t know where I’m at.... - Zabrzmiały
czyste głosy przyjaciółek.
Nagle rozległ
się głośny pisk upadającego mikrofonu.
Sela obejrzała
się i...
Nie ma
Violi!!! - powiedziała do siebie, przeprosiła dyrektora i wybiegła
z sali.
Wyszła na
korytarz poszukać przyjaciółki. Weszła po schodach i zobaczyła
Violę zupełnie zdezorientowaną.
Czemu
uciekłaś? - Zapytała Sela.
Ja... ja
nie wiem. W jednej chwili śpiewałam z tobą Dancing Crazy, a w
drugiej chwili znalazłam się na korytarzu. - odpowiedziała.
Idziemy
już do domu? - zagadnęła Sela.
No –
odpowiedziała Viola.
Dziewczyny
wyszły. Ruszyły razem do swoich domów (które były ze sobą
połączone).
To do
jutra! - pożegnała się z przyjaciółką Viola.
Papa –
odpowiedziała Sela.
Obie weszły
do swoich pokoi i położyły się. Gdy zasnęły usłyszały głos
jakiegoś mężczyzny.
Co to?! -
zerwała się Sela gdy usłyszała głos.
Ah. To
pewnie moja wyobraźnia. - i znów się położyła.
I tym razem
głos się odezwał. Tym razem mówił: „Selo, Violo wyjdźcie
przed dom”. Obie chwilę się zastanawiały. Lecz wyszły. Nic nie
było widać.
Violo! Ty
też to słyszałaś?!
Tak! Ten
głos kazał mi wyjść przed dom.
Nagle przed
nimi ukazał się średniego wzrostu, z długą białą brodą i w
długiej aż do ziemi szacie, staruszek.
Nie
lękajcie się! - zwrócił się do przyjaciółek.
Kim pan
jest? I czemu budzi pan nas w środku nocy?! - zapytały chórem
dziewczyny.
Ja jestem
Merlin. Będę was uczył magii. - powiedział.
Czego?! -
Również chórem krzyknęły dziewczynki.
To wy nie
wiecie?! - zapytał.
O czym? -
kontynuowały.
Eh...
Czyli rodzice wam jeszcze nie mówili?
Rodzice?
Czy pan ich zna? Merlinie opowiedz nam o wszystkim. - powiedziała
Sela.
Rozdział
5
A
więc. Pochodzicie ze starego rodu czarodziei i czarodziejek.
Jesteście czarodziejkami. Wasi rodzice też nimi są. Od wielu
lat. Wy dziewczęta jesteście wyjątkiem. Otrzymałyście moc w
wieku 12 lat. Wasi rodzice otrzymali je w wieku 16 lat. Waszym
zadaniem będzie zdjąć zły czar rzucony przez Meyloka na niejaką
Sabinę Glitz. Będę waszym nauczycielem. Czy chcecie jeszcze o
coś zapytać? - kontynuował czarodziej.
Y
y y y y. Tak. Na czym polega czar rzucony przez tego Meylolka? -
zapytała Viola.
Po
pierwsze to Meylok, a nie Meylolk. Czar przez niego rzucony polega
na tym by Sabina odciągała
was od siebie samej. On nie chce by czarodzieje się ze sobą
przyjaźnili. - tłumaczył Merlin.
To Sabina też jest czarodziejką?! - wydusiły z
siebie Sela i Viola.
CDN.
/Wicia